Nabój RWS 12,7x44R

Moderatorzy: wierzba, P_iter

Jarek
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 17 maja 2014, 12:14

Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: Jarek »

Rozmontowałem zdobyty nabój celem pomiarów RWS 12,7x44R.
Długość naboju 59,3mm
pocisk wysunięty z łuski 15,2mm
długość łuski 44,1mm
długość pocisku 23,6mm ,fi 12,79mm ,waga 25,8 gram - ( 398 grain)
waga prochu 3,3 grama - (52 grain ) ,proch czarny ,grube ziarno
Może ktoś podpowie, czy to był nabój seryjny ? Czytałem Vademekum użytkownika Rolling Block M1867.
Tam w opisach rozmontowanych naboi wagi prochu 3,3 grama brak . Czy ten nabój z ładunkiem prochu
3,3 grama jest nietypowy ?
Awatar użytkownika
opornik
Posty: 682
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2015, 13:51

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: opornik »

Podlacz jakies zdjecia w dobrej rozdzielczosci z poszczegolnymi komponentami tego naboju to zobaczymy co to za gagatek.
Jarek
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 17 maja 2014, 12:14

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: Jarek »

Zdjęcia komponentów .
Załączniki
IMG_20230712_161645 (3).jpg
IMG_20230712_161645 (3).jpg (86.53 KiB) Przejrzano 1899 razy
IMG_20230712_162139 (2).jpg
IMG_20230712_162139 (2).jpg (139.99 KiB) Przejrzano 1899 razy
IMG_20230712_161815 (3).jpg
IMG_20230712_161815 (3).jpg (82.44 KiB) Przejrzano 1899 razy
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: likker_runner »

Zacząłbym od tego, że czarny proch elaboruje się zupełnie inaczej niż bezdymny. Naważka z rozcalonego naboju nie ma wielkiej wartości, bo chociażby proch mógł nałapać wilgoci, albo być gatunku niedostępnego obecnie na rynku. Nie wiemy też jaką kompresję stosował producent amunicji. Poza tym CP nie wykazuje zależności prędkości spalania od ciśnienia (dającej dramatyczny wzrost ciśnienia dla małego zwiększenia naważki prochu nitro), dlatego sypiemy zawsze do pełna - tak żeby proch lekko zgrzytnął przy osadzaniu pocisku. Oczywiście kompresja powinna być minimalna, bo inaczej zdeformujemy czubek ołowianego pocisku. Ustalamy głębokość osadzenia, sypiemy proch i sprawdzamy "żądłem" suwmiarki czy jest minimalny nadmiar. Potem ew. wprowadzamy małą modyfikację naważki jeżeli będzie brak "zgrzytnięcia" (trzeba dosypać) albo deformacja czubka - wtedy zmniejszyć naważkę.

Dobrze jest też sypać długim lejkiem, albo utrząsać proch po nasypaniu, stukając kryzą "wahadłowym" ruchem o burtę stołu ze 20 - 40 razy.

Za to groźne jest zostawienie pustej przestrzeni w łusce, więc jeżeli chcemy sypać mniej, należy uzupełnić przybitką ew. kaszą manną. Warto też dać co najmniej cienką papierową lub tekturową przybitkę, żeby smar z pocisku nie zapaprał prochu.

Jeżeli chcemy sypać więcej i kompresować mocniej, trzeba się wyposażyć w specjalną matrycę do kompresji prochu, Buffalo Arms oferują takie. To jest rzecz do rozważenia - bez kompresji proch szwajcarski ma dużą przewagę prędkościowo - energetyczną nad Złotym Stokiem. Jednak ma też wady - daje suchy i przypalony nagar, przez co bez dmuchania w lufę przy użyciu blow-tube po każdym strzale mamy szybko narastające zabrudzenie, skutkujące nawet skośnikami (been there, done that). Złoty Stok daje nagar dużo miększy, dlatego można spróbować go z kompresją, żeby dało się wsypać więcej i w ten sposób uzyskać prędkość pocisku. Na początek kupiłbym Złoty Stok (1.5F może) i stosował z minimalną kompresją pociskiem - będzie ciśnieniowo najłagodniej jak się tylko da. Dopiero gdyby prędkość była skandalicznie niska, zastanowiłbym się nad Szwajcarem, mocną kompresją ZS przy użyciu specjalnej matrycy, ew. zmniejszeniem granulacji do 2F - łuska 44mm długa to nie jest dużo jak na czarny proch.

PS. Kalibracja pocisku 12.79mm oznacza 0.5035". Minimalnie więcej niż kokile pistoletowe (0.501") i sporo mniej niż karabinowe Lee (0.515"). Dostępne artykuły mówią o stosowaniu pocisków od 0.509" do 0.515". Dlatego kupiłbym miękkie ołowiane kule .530" albo mniejsze (jednak powyżej 0.509") jeżeli się uda dostać i zrobiłbym slugowanie lufy, celem pomiaru jej faktycznego kalibru w bruzdach gwintu. Tu jest przykładowy tutorial:

https://www.youtube.com/watch?v=TBhXV0_shc0

Potem szukałbym kokili dającej pocisk 0.001" nadkalibrowy względem zmierzonej wartości.

Z tego co widzę, niektórzy mają problemy z grubymi ściankami współczesnych łusek (.50 Alaskan, .348 Winchester), przycinanych i formowanych na 12.7x44R. Pytanie czy dokładne dobranie pocisku do lufy pomoże, czy jednak trzeba będzie toczyć szyjki.
Awatar użytkownika
opornik
Posty: 682
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2015, 13:51

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: opornik »

Czesc.
Ogladnalem zdjecia i odpowiem tak:
W zasadzie prawie nigdy nie ma 100% pewnosci czy mamy do czynienia z nabojem elaborowanym w fabryce.
To sa naboje proste do elaboracji domowej i w tamtych czasach taka elaboracja byla wsrod strzelcow powszechna z jednego powodu - a mianowicie bardzo drogich lusek.
Tak wiec jesli nie wyciagnales tego naboju z fabrycznie zamknietego opakowania to nic nie wiadomo.
Te luski z powodu swej malej pojemnosci w stosunku do kalibru pocisku zazwyczaj starano sie ladowac "pod sam korek".
Jesli proch byl bardzo gruby to moglo byc i tak, ze akurat weszlo go tyle ile napisales.
Nie ma co sie sugerowac ta waga.

Do jak zwykle znakomitego komentarza kolegi likker_runner moge dodac jeszcze taka moja uwage, ze jesli komus nie zalezy na zachowaniu oryginalu a chcialby wyciagnac z tej lufy jak najwiecej to mozna rozwiercic komore oryginalnego RB pod naboj .50 Alaskan.
W ten sposob mozna naprawde nadac znacznie lepszego wigoru tej polcalowej klusce.
Po takim zabiegu nadal jest mozliwe "oficjalne" uzywanie oryginalnego naboju, choc w tym wypadku problematyczny staje sie dlugi, swobodny lot pocisku do stozka przejsciowego.
Tutaj mamy cos za cos, spadna nam osiagi na oryginalnym 12,7x44 ale bron zyska mocnego kopa i nowe zycie na .50 Alaskan.
Mechanizmy ryglowe i sama skrzynka zamkowa bez problemu zniosa obciazenie takim mocniejszym ladunkiem prochu czarnego.
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: likker_runner »

Te karabiny na rynku są. Produkcja oryginalnych łusek skończyła się dawno temu. Nie liczyłbym specjalnie na zdobycie takowych, zwłaszcza że łusek nie da się elaborować w nieskończoność. Jeżeli nie było kompletu razem z karabinem, to komuś musiałby się nieodwracalnie zepsuć karabin, żeby sprzedał posiadany zapas.

Tak czy siak zacząłbym od slugowania lufy. Ten zabieg pozwoli dobrać pocisk dokładnie pod lufę - bez obaw zarówno o podkalibrowość (przedmuchy, wredny nagar) jak i nadkalibrowość, dającą możliwe problemy z wepchnięciem naboju do komory, zwłaszcza na współczesnej łusce z grubszą ścianką. Przy pocisku mocno kalibrowanym w dół w momencie strzału, jest też groźba ścinania ołowiu (nie ma gwarancji że jest odpowiednio wyprofilowany stożek przejściowy) ew. utraty celności, jeżeli coś pójdzie niecentrycznie.

Broń z epoki potrafi mieć różne kalibracje lufy nawet w ramach danego modelu, we wojsku liczyła się salwa, a do ew. celnych strzałów wybierało się zestaw strzelec - broń znany z osiągnięć na tym polu.

W kwestii kokili pod lufę - można ją zamówić u Accurate Molds, gość jest otwarty na modyfikacje w postaci innej średnicy pierścieni prowadzących. Tylko że nie robi obłych czubków, zawsze jest Flat Point, ale to w amunicji okołodźwiękowej nie przeszkadza.

W artykułach na necie widziałem rady w rodzaju lekkiego przepolerowania / rozwiercenia komory, żeby naboje wchodziły. Przy czym autor śmigał od sasa do lasa z kalibracją pocisku - raz dawał takie, raz inne. Być może dobranie właściwej kalibracji pocisku pozwoliłoby na uniknięcie takich zabiegów.

W przypadku konwersji na .50 Alaskan (utrata koszerności, ale z poprawą osiągów i ułatwieniem stosowania dostępnych łusek bez ich pracowitego skracania) też dobrze jest znać dokładny kaliber lufy, żeby przeliczyć czy to się uda ew. kombinować z doborem rozwiertaka.
Jarek
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 17 maja 2014, 12:14

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: Jarek »

Dziękuję za podpowiedzi. Na 50 Alaskan nie będę przerabiał .Podłączam zdjęcie łusek przyciętych na 44,1mm z 50Alaskan ,dwa pociski odlane i skalibrowane na 12,81mm (po prawej pocisk z naboju).Kalibracja słaba , lepiej wychodzi kalibracja na 12,87mm. Pocisk odlewany z formy dorobionej ,długość pocisku 22,9mm , waga 25,4g Naboje składałem z 3,9g Vesuvit LC ,pocisk skalibrowany 12,81mm . Wszystko działa ,jak na początek .Ładować trzeba powoli ,uważać żeby kryza nie weszła pod wyciąg (mniejsza średnica kryzy).Jak się pojawią na Strobl łuski 50-70gov to kupię. Karabin
(sztucer)to Carl Gustaw lufa z 1868 r ,komora zamkowa amerykańska 1867r .Skrócone łoże pod lufą ,spiłowany zaczep bagnetu ,na lufie jeden bączek .Reszta bez zmian. Zdjęcie karabinu wstawie ,jak je zmiejszę .
Załączniki
IMG_20230712_162628 (2).jpg
IMG_20230712_162628 (2).jpg (104.41 KiB) Przejrzano 1732 razy
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: likker_runner »

Błyszczące pociski nie wyglądają najlepiej. Nierówne pierścienie prowadzące, spasowanie połówek kokili też chyba nienajlepsze. Albo kokila jest słabo wykonana, a może nie dajesz im porządnie zastygnąć?

BTW - czym smarujesz?
Awatar użytkownika
opornik
Posty: 682
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2015, 13:51

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: opornik »

Jesli chodzi o oryginalne luski to nadal mozna je u nas dostac ale cena poszybowala ostro w gore.
Kilka lat temu udalo mi sie tanio kupic ich zapas, chyba cos kolo 200 sztuk. Obrazek

Trzeba miec do nich takie ustrojstwo RCBS do odsplonkowywania. Obrazek Obrazek
Chociaz mozna tez sobie poradzic bez niego wykonujac prosta praske hydrauliczna, jest ona szybka i latwa do wykonania w warunkach warsztatowych.

Co sie tyczy dokladnej kalibracji pociskow to, tak jak juz napisalem w poradniku - w tym typie gwintu jaki posiadaja oryginalne RB srednica pociskow nie jest tak krytyczna jak w lufach z plytkimi gwintami wycinkowymi.
W RB pocisk podczas strzalu ulega glebokiemu przeksztalceniu geometrycznemu i bardziej wazna od konkretnej kalibracji bedzie prawidlowosc odlania pocisku tak aby zachowac symetrie ksztaltu/masy.

W innym poradniku dotyczacym kb. Whitwortha dokladnie opisalem taki proces odlewania i przygotowywania pociskow tak wiec jesli kolega Jarek chce sie dowiedziec szczegolow to zapraszam do przegladania tego poradnika.
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: likker_runner »

Jeżeli gwint jest zbliżony do Whitworth'a, to slugowanie faktycznie ma niewielki sens. Jednak oznaczałoby to też spore trudności przy ew. przeróbce na .50 Alaskan - żeby zapewnić przesunięcie do przodu "przejściówki" odpowiedzialnej za formowanie pocisku do lufy. Konwencjonalny rozwiertak może nie dać rady.

W takim przypadku osobiście chyba próbowałbym różnych kalibracji, Lee ma w ofercie sporo kalibrowników w rozważanym zakresie. Kupiłbym (nie do strzelania, tylko do testów na sucho) najprostszą Lee 515-450-F, spryskał pociski porządnie Pledge'm i kalibrował stopniowo w dół, aż atrapa zacznie dobrze wchodzić do komory.

Potem można się zastanawiać nad kokilą zrobioną dokładnie na wymiar.
Awatar użytkownika
opornik
Posty: 682
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2015, 13:51

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: opornik »

Gwintowanie jest nieco podobne do tego jakie jest w kb. Whitworth.
Moim zdaniem nie powinno byc wiekszych problemow z rozwierceniem komory 12,7x44R do .50 Alaskan.
A w kazdy razie nie dla doswiadczonego narzedziowca.

Z tym kalibrowaniem w RB to nie ma co sie nad tym zbytnio rozdrabniac.
Tak jak napisalem w poradniku, kazdy pocisk, ktory uda sie umiescic w lusce i zaryglowac w komorze nabojowej da sie bezpiecznie wystrzelic z tego typu lufy.
Ja zaproponowalbym rozwiazanie takie jakie przedstawilem w poradniku.
Zakup fabrycznej kokili Lee i Lyman do polcalowki i skalibrowanie pociskow tylko tyle, zeby daly sie prawidlowo umieszczac w lusce bez skrobania olowiu ze scianek. No i oczywiscie tak zeby calosc dala sie zaryglowac w komorze nabojowej.
Jak ktos bardzo chce to mozna pozniej kombinowac z takim czy innym kalibrowaniem ale z mojego doswiadczenia wynika, ze nie daje to jakis istotnych roznic na tarczy.
Kluczowe znaczenie dla celnosci i skupien w tym karabinie/naboju ma jakosc prochu, jakosc pociskow i smarowanie.
Przedmuchiwanie lufy miedzy strzalami tez daje niekiedy zauwazalna poprawe skupienia, ale zalezy to mocno od jakosci/rodzaju prochu.
feldstutzer
Posty: 36
Rejestracja: sobota, 02 kwietnia 2022, 20:59

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: feldstutzer »

Mialem i skladalem ten kaliber. Te 3,3g wcale nie takie nietypowe. Wrecz sie dziwie jak ludzie dali rade upchac wiecej do luski.

Luski Bertram, pocisk z kokili Lee 515-450-F (czysty olow bez dodatkow, kalibrowane na .510, smar wlasny na bazie loju baraniego) - OAL amunicji 56mm - w tej kombinacji dalem rade wcisc do luski maksymalnie 3,4cc/3,5cc (ok 53-54grs) prochu Swiss 2f oraz 1,5f. Nawazka lekko skompresowana. Latalo to calkiem niezle. Proby wcisniecia wiekszej nawazki - czyli wiekszej kompresji - konczyly sie na tym ze proch wyciskal mi pocisk przy osadzaniu. Wiec raczej specjalna matryca do kompresji potrzebna. Alternatywanie chcialem wyprobowac lzejszy - i zarazem krotszy pocisk. Karabinu juz nie mam wiec tak daleko nigdy nie zaszedlem.

Eksperymentowalem rowniez z OAL dluzszum niz 56,0mm i wieksza iloscia prochu ale zawsze wtedy mialem gorsze wyniki w tarczy.
Załączniki
315501608_1278820156232058_4070701372388743366_n.jpg
315501608_1278820156232058_4070701372388743366_n.jpg (75.68 KiB) Przejrzano 1563 razy
343773913_800288194643612_3979011265144762120_n.jpg
343773913_800288194643612_3979011265144762120_n.jpg (138.75 KiB) Przejrzano 1568 razy
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: likker_runner »

Gdyby zamawiać matrycę do kompresji prochu od Buffalo Arms, wypadałoby znać docelową kalibrację pocisku. Standardowy trzpień pod .50-70 może mieć za dużą średnicę. Ale nie musi, dobrze jest zapytać przed ew. zakupem.
Jarek
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 17 maja 2014, 12:14

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: Jarek »

Dziękuję za podpowiedzi. Załączam zdjęcie karabinu .Próby na strzelnicy wypadły słabo . Dystans 50m ,skupienie tragiczne . Mam tylko 12szt łusek zrobionych z 50Alaskan .Na Strobl cz. Łusek 50-70gov i 50alaskan - brak ,trzeba czekać. Skompletuję osprzęt i będę robił próby .
Załączniki
IMG_20230712_162348 (3).jpg
IMG_20230712_162348 (3).jpg (55.13 KiB) Przejrzano 1342 razy
Awatar użytkownika
opornik
Posty: 682
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2015, 13:51

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: opornik »

Cos musi byc bardzo nie tak jak trzeba.
Te karabiny na 50 metrow w najgorszym razie wycinaja koniczynki.
Przeczytaj jeszcze raz od poczatku moje vademecum i na pewno ogarniesz ten temat.
To sa proste do opanowania karabiny i prawidlowa elaboracja tych nabojow tez nie jest specjalnie trudna.
Awatar użytkownika
opornik
Posty: 682
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2015, 13:51

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: opornik »

Jarek pisze: piątek, 04 sierpnia 2023, 08:34 Mam tylko 12szt łusek zrobionych z 50Alaskan .Na Strobl cz. Łusek 50-70gov i 50alaskan - brak ,trzeba czekać. Skompletuję osprzęt i będę robił próby .
Na Traderze pojawilo sie 30 sztuk epokowych lusek w swietnym stanie.
Plus 20 takich do czyszczenia.
Byc moze ten gosc ma ich jeszcze wiecej?

https://www.tradera.com/item/301784/604 ... 2-7x44-r-1
https://www.tradera.com/item/301784/604 ... 2-7x44-r-2
https://www.tradera.com/item/301784/604 ... 2-7x44-r-3
https://www.tradera.com/item/301784/604 ... 2-7x44-r-4
Jarek
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 17 maja 2014, 12:14

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: Jarek »

Ogłoszenia przejrzałem .Dziękuje .Zakupiłem 20szt . do czyszczenia ,pieniądze przelałem .Czy dotrą ? - trzeba czekać . Jest mały problem ,te łuski są na spłonkę Berdan - takich nie mam .Z zakupem też jest problem ,będę organizował. Aktualnie dotarła forma do pocisków Lee 515. Pociski z dorobionej formy są minimalnie nie symetryczne - uciekła oś. Dlatego siało po tarczy - chyba? Jak przyjdą łuski napiszę.
Jarek
Posty: 77
Rejestracja: sobota, 17 maja 2014, 12:14

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: Jarek »

Łuski z Szwecji dotarły.12 szt. G.EGESTORFF LINDEN H/H ,8 szt. H.UTENDOERFFER NURNBERG. 10 szt. przerobiłem na spłonkę Boxer (brak spłonek Berdan) - zdjęcie łusek po przeróbce. Po pierwszym odstrzale jedna pękła. Ładowanie 3,9 g Vesuvit LC ,pocisk 29,2g Lee ,515 skalibrowny 12,93mm ,długość naboju 59mm.Matryce 50-70 gov RCBS .Pomiar prędkości średnio:
łuski epokowe 354,6m/s
łuski z 50 Alaskan 344,0m/s - przycięte na 44,2mm
łuski z 50-90gov 347.09m/s - przycięte na 44,2mm
Smar do pocisków na bazie margaryny Planta. Strzelane na 50m ,najcelniej było na łuskach 50 Alaskan. Jak się pojawią na Strobl kupię ich więcej. Z względu na większe nachylenie kolby strzela się inaczej. Z czyszczeniem lufy nie ma problemu, smar spełnia swoje zadanie . Odnośnie 10 łusek pozostałych epokowych pozostaną do kolekcji - może uda się kupić spłonki Berdan .
Załączniki
IMG_20230921_133942+2.jpg
IMG_20230921_133942+2.jpg (96.24 KiB) Przejrzano 1028 razy
IMG_20230921_133907+1.jpg
IMG_20230921_133907+1.jpg (128.6 KiB) Przejrzano 1028 razy
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Nabój RWS 12,7x44R

Post autor: likker_runner »

W kwestii smaru - zamiast kombinować, użyłbym sprawdzonej receptury. A więc SPG (jeżeli gdzieś jest dostępny) albo Gold Sharps od Saguaro Arms.

Proch - spróbowałbym ZS o określonej granulacji, może 2F, albo szwajcara 1.5F bądź 2F.
ODPOWIEDZ